23 marca 2013

O czym by tu...A już wiem!

taki kraj
Jak myślicie, o czym będziemy rozmawiać w dzisiejszym poście? O piłkarzach, siatkarzach a może o skoczkach? Tak! Dobrze myślicie. Głównym tematem będzie piłka nożna. Tylko czy JA, kibic siatkówki może powiedzieć coś obiektywnego o piłkarzach? No cóż, za chwilę się przekonamy. 

Piątek wieczór. Mecz. Polska i Ukraina. Stadion Narodowy. Wielkie nadzieje. I wielka przegrana. Co zawiodło? Przecież nie brakowało "wielkich" nazwisk. Lewego, idola wielu nastolatek, Piszczka czy Błaszczykowskiego nie zabrakło. Trójca z Niemiec była na miejscu, więc...Co się stało? Nie wiadomo. Jak to już bywa z Polską, najpierw wielkie nadzieje, a potem wielkie rozczarowania. Powiem szczerze, że meczu nie oglądałam w całości, jedynie fragmenty z pierwszej połowy. Doskonale pamiętam swoje zdziwienie kiedy  zobaczyłam wynik 2:0 dla Ukrainy. Najpierw wielkie niedowierzanie, a potem? Zaczęłam się śmiać, śmiałam się i nie mogłam przestać. Bo przecież gdyby to reprezentacja Polski przegrywała mecz byłaby strasznie zawiedziona, ale nie przestawałabym im kibicować, bo wiem, że stać byłoby ich na odwrócenie losów meczu i wyjście zwycięsko z całego pojedynku.

No i co teraz? Wielkie hejty na polskich piłkarzy. Ukazało się wiele takich obrazków, jak ten powyżej. A ja uważam, że nikt nie jest idealny, każdy sportowiec ma swój gorszy dzień. Nasza reprezentacji w piłce nożnej nie jest wybitna i trzeba się z tym pogodzić. Oczywiście, każdemu meczowi towarzyszy ogromna nadzieja, że może tym razem się uda. Nie zawsze się udaje i trzeba to przyjąć ze spokojem. Nie potrafię nic więcej napisać. Do następnej notki!

xoxox

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz